Daj się odnaleźć

Iz 40, 1-11; Ps 96 1-3. 10-13; Mt 18, 12-14

Ile razy już słyszałeś tą Ewangelię o owcy? Że się gubi, że pasterz się cieszy nią, gdy ją odnajdzie bardziej niż innymi…. A czy widzisz w tym fragmencie siebie? Czy rzeczywiście Bóg nam dzisiaj pokazuje, że jako ludzie się gubimy? Przecież każdy z nas to wie… To co nam pokazuje?

Na początku cofnijmy się do Księgi Rodzaju. Gdy Adam je owoc zakazany, który podaje mu Ewa, czyli gdy popełniają grzech mężczyzna i kobieta – zaczynają się po raz pierwszy gubić w swoim szczęściu – czują smutek, wstyd i zaczynają się bać. A co robi Bóg? 

Gdy pojawia się w Edenie czy od razu podchodzi do Adama? Przecież jest Bogiem to dokładnie wie, gdzie on się ukrył. Bóg pyta: Adamie gdzie jesteś? Bóg pyta, by móc odnaleźć. To jest kolejny raz, kiedy pokazuje człowiekowi co to jest wolna wola. Pozwala Adamowi wybrać – czy powiedzieć, czy nie. Żeby Bóg odnalazł Adama, Adam musi pozwolić się odnaleźć, musi powiedzieć gdzie jest.

W całym naszym życiu i stawaniu się człowiekiem Chrystusa, nie chodzi o nasze gubienie się, ponieważ będziemy to robić poprzez grzech. Chodzi o to, byśmy pozwolili Jezusowi dać się odnaleźć. On wyjdzie nas szukać, On będzie za nas umierał, ale to my zdecydujemy czy On nas znajdzie i czy Jego śmierć przyniesie nam zbawienie. 

Być może jesteś gdzieś głęboko w sercu pogubionym człowiekiem; być może nie dajesz sobie rady z jakimiś sprawami – pozwól Chrystusowi się odnaleźć, by mógł cię wziąć na ramiona i cieszyć się tobą. On nie chce żebyś zginął, On pragnie byś żył.