Gwałtownik

Iz 41, 13-20; Ps 145 1. 9-13; Mt 11, 11-15

Gwałtownicy zdobywają niebo? Czy coś się nie pomyliło Jezusowi? Gwałtownik to ktoś pozytywny czy negatywny? 

Kogo pokazuje dzisiaj Chrystus? Jana Chrzciciela – ubiera skórę na siebie, idzie na pustynie i je szarańcze… Wariat? Przecież to on zapowiada, że przyjdzie Jezus… A może gwałtownik? Pełen siły, odwagi, radykalizmu.

Izajasz rewelacyjnie to opisuje. Podchodzi do ciebie Bóg i mówi – nie bój się mój ty robaczku, mój ty nieboraku. Jak będziesz chciał się stać moim uczniem, gwałtownikiem to zrobię z ciebie – z tego robaczka – młocarskie sanie, które zmłócą i skruszą góry… Będziesz dumny we mnie, w Bogu –  moją radością. Chociaż byś usychał z pragnienia i stawał się jak pustynia to zrobię z ciebie jezioro, czyli zaspokoję wszystko. Choćby twoje życie było jednym wielkim pustkowiem to zakwitnie tam zieleń, której dotąd nie widziałeś, czyli z niczego zrobię piękno twojej codzienności. 

Bo niebo cały czas doznaje gwałtu jest niszczone i sponiewierane, to się dzieje na naszych oczach i by je bronić, i posiadać, trzeba stawać się gwałtownikiem Bożym, walczyć, bronić i zdobywać to co do nas należy. Niebo jest moją i twoją własnością – własności się broni, własność się po prostu ma. 

Gdzie jest twoja własność? Gdzie jest twoje niebo? Jesteś jeszcze robaczkiem czy już młocarskimi saniami? Boisz się czy niszczysz to co jest grzechem? Usychasz z pragnienia czy zaspokajasz je Bogiem? Walczysz czy zostałeś pokonany? 

Bóg dzisiaj kładzie rękę na twoim ramieniu i mówi: Nie bój się… JA cię wspomagam…