Przyjdź

Iz 40, 25-31; Ps 103 1-4, 8 i 10; Mt 11, 28-30

Chyba każdy z nas czasami czuje zmęczenie – wczesnym wstawaniem, rytmem dnia, spotykaniem cały czas tych samych ludzi. Nużą nas problemy, te same informacje w mediach, nieustanne sprawdziany w szkole. I tak dzień za dniem stawiamy kolejne kroki w naszym życiu.

A gdzie polot tego życia? Gdzie fascynacja? Chęć poznawania rzeczywistości, nowych obrazów, zdobywanie umiejętności, odkrywanie pasji? Proszę Księdza, to już nie dla mnie, to nie ten wiek.  A jaki wiek jest dobry dla szczęścia? Gdzie Chrystus ogranicza entuzjazm do młodzieży i dzieci? Nigdzie! To my sami odpuszczamy sobie ten zapał, który tkwił w nas, gdy byliśmy młodzi. Chrystus mówi dzisiaj do ciebie: Czujesz się źle? Masz problemy? Przyjdź do mnie, a Ja sobie z tym poradzę. 

Uczymy się w życiu wielu rzeczy od tych, którzy potrafią coś lepiej od nas. Wnuk nastawi telewizor, bo się zna na elektronice. Pójdę do znajomego, bo on wie jak ustawić komputer. Moja córka pokaże mi jak się wysyła wiadomości z telefonu.  Musimy przyjść do kogoś i popatrzeć jak coś robi, byśmy nabywali kolejne umiejętności. 

Skoro tak robisz w życiu to popatrz co mówi dzisiaj Izajasz: Bóg się nie męczy,    ani nie nuży. On dodaje mocy zmęczonemu i pomnaża siły omdlałego. Psalmista doda: On twoje życie ratuje do zguby, obdarza cię łaską i zmiłowaniem.

Kiedy ostatni raz przyszedłeś do Niego i patrzyłeś na to jak On żyje i uczyłeś się tak żyć? Chcesz życia bez zmęczenia? Chcesz życia bez znużenia? Chcesz więcej mocy i siły? Chcesz się nie zagubić? Chcesz łaski i zmiłowania?

Przyjdźcie do mnie wszyscy… Ja was pokrzepię. 

Jeszcze chyba w to nie wierzymy…