Pustynia

Tym, co pomoże współczesnemu człowiekowi w odnalezieniu odpowiedzi na jego własną tajemnicę i tajemnicę Tego, na którego obraz został stworzony, jest milczenie, samotność, słowem – pustynia. Współczesny człowiek potrzebuje jej bardziej niż dawni pustelnicy

Jeżeli teraz mamy dawać świadectwo Chrystusowi na targowiskach, które nas w pełni pochłaniają – potrzebujemy ciszy. Jeżeli mamy być zawsze dostępni dla innych nie tylko fizycznie, lecz również przez empatię, współczucie, przyjaźń, zrozumienie i bezgraniczną caritas – potrzebujemy ciszy. Cisza jest równieżnieodzowna, abyśmy mogli udzielać radosnej, niestrudzonej gościny nie tylko domu i pożywienia, lecz także gościny rozumu, serca, ciała i duszy.

Prawdziwa cisza jest poszukiwaniem Boga przez człowieka.

Prawdziwa cisza jest wiszącym mostem, budowanym przez kochającą Boga duszę po to, aby przekroczyć mroczne i przerażające czeluści własnego rozumu, przeraźliwe otchłanie pokusy i bezdenne przepaści własnego lęku, które stoją na drodze do Boga.

Prawdziwa cisza jest językiem miłości, ponieważ tylko miłość zna piękno ciszy, jej pełnię i całkowitą radość. Prawdziwa cisza jest zamkniętym ogrodem, jedynym miejscem, w którym dusza może spotkać Boga. jest zapieczętowaną fontanną, którą tylko sam Bóg może uruchomić, aby ugasić nienasyconą tęsknotę pragnącej Go duszy.

Prawdziwa cisza jest kluczem do potężnego i płomiennego serca Boga. Jest początkiem Bożych “zalotów”, które mogą zostać uwieńczone jedynie bezgraniczną, twórczą, kochającą i dojrzałą ciszą ostatecznego związku z Oblubieńcem.

Taka cisza jest święta. To modlitwa ponad wszelkie modlitwy, prowadząca ostatecznie do modlitwy stałej pamięci o Bożej obecności, na wyżyny kontemplacji, gdzie dusza żyje w pokoju wolą Tego, którego kocha całkowicie, ostatecznie i w pełni.

Na świecie bardzo brakuje milczenia serca. W ludzkich umysłach, sercach i duszach jest tak wiele hałasu, że nie słychać Bożego głosu.

Zaczęłam rozumieć, dlaczego ludzie czystego serca będą oglądać Boga. Dlatego, że przyszedł leczyć i uzdrawiać, a uzdrowienia potrzebują słabi. Muszę więc otworzyć serce dla wszystkich, którzy są słabi, czyli po prostu dla każdego. Teraz wiem, dlaczego ludzie czystego serca ujrzą Boga, a nawet już Go oglądają: ponieważ On jest w tych, którzy są słabi.

Zwłaszcza kapłani nie zdają sobie sprawy, że wystarcza sama ich obecność. Często mówię duchownym pracującym w parafiach, że jedną z najlepszych rzeczy jaką mogą “zrobić”, jest przespacerowanie się po sąsiedztwie i bycie obecnym wśród ludzi. Uważają, że jeśli “czegoś” nie robią, marnują życie.

Nikt nie może powiedzieć, jak głęboko przenikają wszechświat uzdrawiające promienie słońca; podobnie nie można powiedzieć, jak głęboko przenika świat samotność człowieka pustyni zjednoczonego z Bogiem. Świat jest zimny. Ktoś musi płonąć, aby ludzie mogli zbliżyć do tego ognia zmarznięte ręce i stopy. Jeżeli ktoś na to pozwoli – szczególnie jeśli pozwoli na to człowiek pustyni – stanie się on ogniskiem, przy którym ludzie będą mogli się ogrzać. Jego promienie dotrą do krańców ziemi.

cytaty pochodzą z książki “Pustynia” autorstwa Catherine de Hueck Doherty (kobieta znajdująca się na zdjęciu ilustrującym wpis)