Skała

Iz 26, 1-6; Ps 118 1, 8-9, 19-21, 25-27a; Mt 7, 21. 24-27

Dzisiaj zaczniemy głęboko kopać w naszym wnętrzu. Musimy zobaczyć co jest na jego dnie. Mamy tam skałę czy dobrze ubity piasek? Co jest fundamentem naszego życia? Gdybym miał sparafrazować słowa Jezusa z Ewangelii to by one brzmiały mniej więcej tak: nie każdy, który chodzi na Roraty i słucha tego wszystkiego co jest na nich mówione – wejdzie do nieba.  A kto wejdzie? Ten kto słucha i wprowadza słowo w życie – ten, kto na dnie ma skałę. A odwieczną Skałą według Izajasza jest kto? Bóg. Ten sam, która nas tak niesamowicie stworzył – na obraz Boży ich stworzył – mężczyzną i niewiastą (por. Rdz 1, 27).  W czym ta niesamowitość? Właśnie w tej głębi, w tej skale. 

Mężczyźni patrzą bardzo trzeźwo na świat – widzą co jest warte uwagi, co jest trwałe, solidne, natomiast kobiety widzą piękno tam gdzie mężczyźni je nie dostrzegają, potrafią stworzyć to piękno z czegoś co pozornie do niczego się już nie nadaje. Połączeni razem stworzą coś trwałego i pięknego. 

Dom budowany w miejscu, gdzie był piasek posiadał niesamowicie piękne widoki, natomiast na skale był trwały, ale już nie posiadał tak pociągającego krajobrazu. Dlatego często ludzie budowali tam gdzie piasek, ale podczas burzy tracili wszystko.

Być mężczyzną i kobietą Jezusa Chrystusa to budować swoje życie trwale i solidne, które przetrwa największe burze, ale które jednocześnie będzie piękne i pociągające. Razem tworzymy obraz Boga, razem jesteśmy w stanie budować dobry i mocny świat. Tylko wtedy, gdy będziemy wiedzieć kim jesteśmy i będziemy dbać o swoją Chrystusową męskość i kobiecość.