Spotkanie

 

Mój Bóg biegnie przez góry moich grzechów, stoi za moim murem, który Mu stawiam, patrzy przez okno moich oczu, zagląda przez kraty i cały czas pokazuje, że jest; że On o mnie walczy. Mówi, żebyś powstał, piękny człowieku i poszedł do przodu.

Już dawno minęło zło, którego nikt nie mógł pokonać, to wszystko już przestało istnieć. Jak będziesz chciał by kwitnęły w tobie kwiaty dobrych uczynków, piękno śpiewu, to musisz zburzyć te mury, przepiłować kraty, przestać się chować w szczelinach. Bo Bóg chce zobaczyć twoją twarz, chce usłyszeć twój głoś, chce na nowo zachwycić się tobą, człowiekiem, którego stworzył.

To jest porywające piękno Pieśni nad Pieśniami. Kiedy będziesz mógł na nowo zakwitnąć? Dostrzec biegnącego za sobą Boga? Chcącego ujrzeć twoje piękno? Kiedy   Go spotkasz? Jest taki fragment w Ewangelii, kiedy Maryja wybiera się do Elżbiety. Bliskość Jezusa pozwala doświadczyć Elżbiecie napełnienia Duchem Świętym, pozwala cieszyć się chwilą spotkania z drugiem człowiekiem w którym jest obecny Bóg.

Spotkaj Pana i poczuj Jego bliskość. Kiedy? Na adoracji. Kiedy możesz przebywać w obecności Pana. Po prostu bądź, wyjdź ze swoich szczelin, zburz mury, rozerwij kraty i pokaż mu swoją twarz, może czasami pokiereszowaną, daj Mu usłyszeć swój głos, zachrypły, cichy. On czeka. Szanuje twoją decyzję, ale będzie biegł nieustannie przez góry, byś wiedział, że On cię nigdy nie opuści, On nigdy się ciebie nie wyprze.

Czasami nasza wiara wydaje się nam jakaś pusta, jałowa, nudna. Dlaczego? Ponieważ nie spotkaliśmy Jezusa – to spotkanie odmienia codzienność i nie da się już wtedy normalnie żyć, jakby Go nie było, bo już się wie, nie wierzy, wie, że On jest, czeka, walczy – bo tak kocha, tak jest szalony.